Wiem, że te wakacje będą wyjątkowe. Piątek będzie ostatnim dniem w gimnazjum, a zarazem w szkole, w której spędziłam 10 długich lat. Jestem zarazem szczęśliwa i smutna. Cieszę się, bo to koniec, a wierzcie mi niejednokrotnie żałowałam, że nie poszłam do innego gimnazjum. Jednocześnie czuję, że będę p o t w o r n i e tęskniła za moją zwariowaną klasą (w tej szkole nie będzie już takiej klasy, jestem tego pewna). Niejednokrotnie doprowadzali mnie do białej gorączki, ale znam ich od zerówki, przeżyliśmy razem tyle wspaniałych i zabawnych sytuacji, że będę ich wspominać ze łzami w oczach. W mojej pamięci pozostaną także nauczyciele. Każdy z nich ma tyle charakterystycznych cech! Polubiłam niemalże wszystkich, nawet pana od fizyki, a musicie wiedzieć, że to twardy orzech do zgryzienia!
To był ciężki rok szkolny. Trudny i pełen kontrastów. Byłam niezwykle szczęśliwa, potem niewyobrażalnie cierpiałam i nadal gdzieś w głębi czuję ból. Denerwowałam się i cieszyłam.
Liceum będzie dla mnie czymś zupełnie nowym. Jednocześnie cieszę się i martwię. Jestem szczęśliwa, że opuszczam szkołę, przez którą wielokrotnie żałowałam, iż nie wybrałam innego gimnazjum. Jednak boję się. Czuję ucisk w brzuchu, gdy pomyśle o zmianie. Z małej szkoły, gdzie znałam niemal każdą twarz, trafię do budynku o wiele większego, pełnego nowych i nieznanych osób. Oczywiście, że chcę poznać nowych ludzi. Zaprzyjaźnić się z kimś od nowa. Nie zamierzam rezygnować ze starych znajomych, a na pewno nie z moich wspaniałych przyjaciół, dzięki którym niejednokrotnie śmiałam się do łez. Moje pragnienie wynika prawdopodobnie z faktu, iż przez ten rok czułam się odrzucana, niepotrzebna. Przysłaniana, nieważna. Ne jestem taka bezpośrednia i otwarta jak niektórzy, często nie wiem co powiedzieć, a czasem nawet nie mam szansy, by wtrącić się do rozmowy. Myślę, że musze się otworzyć i popracować nad sobą i swoim charakterem.
Będę tęsknić za moja klasą. Chciałabym utrzymywać z nimi kontakt i pielęgnować naszą znajomość. Nie wiem czy dam radę, czy to będzie możliwe. Czuję, że zakończyłam jeden, piękny okres swojego życia. I tak, boję się rozpoczynać kolejny.
Ten rok szkolny tak szybko minął. Za niedługo skończę szesnaście lat. Znaczy, zostało mi jeszcze trochę czasu, ale dopiero co skończyłam piętnaście lat, a tu nagle już szesnastka. Tak jakbym ominęła jeden rok swojego życia, choć przecież tyle się działo! To takie dziwne, przygnębiające uczucie. W ogóle utwierdzam się w przekonaniu, że to jakiś kryzys... Nie no, żartuję. Mam nadzieję.
Pozdrawiam Was, Gimnazjaliści! Miejmy nadzieję, że wybór szkoły był dobrą decyzją. Że będziemy mogli się rozwijać. Że wszystko będzie w porządku. Część z Was jest pewna siebie i tylko czeka na kolejny rok szkolny, by dzielnie stawić mu czoła. Ale, tego jestem pewna, niektórzy z Was, tak jak ja, są pełni obaw. Na razie czekają na nas wakacje. Mam dużo planów. Postaram się je wszystkie zrealizować i tego samego Wam życzę. Nie pozostało nam nic innego, jak cieszyć się wolnym i niecierpliwie czekać. Trzymam za Was wszystkich kciuki!
Pozdrawiam Was, czytelnicy i dziękuję, że nadal zaglądacie na tego bloga.
Venia
O, jeszcze piosenka "See you again"! Ma taki piękny i wzruszający tekst! Zawsze, gdy jej słucham, jest mi przykro z powodu Paula, a jednocześnie idealnie pasuje do mojej sytuacji.
See you again, my friends!