czwartek, 15 stycznia 2015

Jak to się zaczęło....wyznania dziewczyny totalnie uzależnionej od czytania i podsumowanie książek przeczytanych w 2014

Oglądając filmik o Harrym Potterze na YouTube przypomniałam sobie, że właśnie od sagi J.K.Rowling zaczęła się moja przygoda z książkami. Nie pamiętam, czy już wcześniej coś o tym pisałam, ale postanowiłam opowiedzieć Wam dokładnie, jak to było a także podsumować książki, które przeczytałam w  2014

   Jako dziecko nienawidziłam czytać! Przeczytać lekturę do szkoły? Mordęga! Pamiętam tylko dwie, które polubiłam- "Piątka z Zakątka" i "Dzieci z Bullerbyn"(choć obie wydawały mi się okropnie długie i mama musiała mi je czytać na głos!)
   Później spodobały mi się "Opowieści z Narnii", ale i tak czytałam je przez około miesiąc.
   To było chyba w 3 albo 4 klasie podstawówki. W tym samym czasie lekturami nadobowiązkowymi były 2 pierwsze części Harry'ego. Szczerze, nie miałam zamiaru ich przeczytać. Dopiero moja starsza siostra kazała mi obejrzeć film. Puściła mi "Więźnia z Azkabanu". Spodobał mi się. Potem wypożyczyła "Kamień Filozoficzny" i "Komnatę Tajemnic" i kazała mi ją przeczytać. I od tego zaczęła się moja przygoda z książkami. Był to bardzo powolny proces- najpierw obejrzałam filmy, poszłam do kina na I część "Insygnii Śmierci". Tego samego roku na święta od cioci dostałam książkę "HP i Insygnia Śmierci". Następnie na kolejne święta, urodziny itp. otrzymywałam kolejne książki z tej sagi. Nie czytałam książek po kolei(ostatnią cześć jako trzecią :P). Myślałam, że na Harrym się zakończy. Przez długi czas byłam w stanie czytać i oglądać w kółko to samo.
   Ale zaczęło mnie ciągnąć do książek. Byłam wtedy w piątej lub szóstej klasie. I zaczęłam interesować się Tolkienem. Przez "Hobbita", "Władce Pierścieni", "Silmarillion". Niektórzy z rodziny dziwili się, że już czytam takie poważne książki i prawdę powiedziawszy byłam z siebie dumna.
   Jak widzicie zaczynałam od fantastyki. Przeczytałam kilka kolejnych części "Opowieści z Narnii", "Eragona" , a tempo czytania stawało się coraz szybsze. Fantastyka to był mój ulubiony gatunek i nie byłam gotowa przenieść się na coś innego.
   Dorastając miałam coraz szersze horyzonty. Kryminał(głównie Sherlock Holmes, ale także Agatha Christie), a później romans. Ale romans w książkach fantastycznych. Przez pewien okres uważałyśmy z siostrą, że książka bez dobrego romansu jest nudna(teraz, po przeczytaniu tylu książek, wiem, że się myliłam, ale romans w książce przygodowej to dla niej duży plus. Oczywiście,kiedy jest dobrze opisany.).
   Już dwa lata temu czytanie było dla mnie i przyjemnością i pewnego rodzaju sportem. Robiłam listę przeczytanych książek. Stałam się jedną z tych osób, które mają kompletnego bzika na punkcie literatury, a każda przeczytana książka to otwarcie bram do kolejnego świata. W 2013roku przeczytałam równo 70 książek.
   W 2014 roku (nie byłabym sobą, gdybym się nie pochwaliła) przeczytałam 87, pobijając swój własny rekord o 17! Dla niektórych to pewnie niewiele, dla mnie, która miała plan przeczytania 100, ta liczba także jest niewielka. Niestety, nie przypuszczałam, że 3 klasa gimnazjum wymaga bym poświęciła swój cały wolny czas nauce.
   Jednakże w 2014 roku przeczytałam naprawdę wiele dobry książek, w tym lektur(!). Zakończyłam niektóre, choć większość rozpoczęłam, więc ten rok będzie czasem, gdy postaram się je zakończyć. Mam też wiele nowych planów i czasami jestem zła, że czytam same trylogie i sagi, bo ciągle mnie coś nowego zaciekawi i zaczynam nową sagę, nie kończąc poprzedniej. Ale to tylko czasami, gdy okazuje się, że książka, która się dobrze skończyła i to zakończenie jest świetne, a tu nagle kolejna część i wszystko się psuje!
   Ciesze się też z tego, że zaczęłam czytać kilka naprawdę dobrych książek, które znalazły specjalne miejsce w moim sercu i wyobraźni. Jestem im całkowicie oddana, tak jak ich bohaterom.
 

No to by było na tyle. Przepraszam za błędy w pisowni, mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Planuje dodać recenzję Hobbita: Bitwa Pięciu Armii, która mnie trochę rozczarowała, ale i tak uważam, że była najlepsza z całej filmowej trylogii. Może dodam też coś o tych książkach, które mnie najbardziej zaskoczyły, rozczarowały i oczarowały w minionym roku. Ale to prawdopodobnie w weekend. Co do rozdziałów na nowym blogu- nie wiem, wena nie wraca.

Do następnego posta! :)
Venia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz