Było piękne sierpniowe popołudnie. Słońce grzało niemiłosiernie oświetlając twarz pewnej dziewczyny. Angelica Blanck siedziała na ławce, wyciągając nogi przed siebie, rozkoszując się chwilą ciszy, przerywanej co chwila przez śpiew ptaków. Oczy miała zamknięte, brązowe, długie włosy spięte były w zgrabny kok, tylko krótka grzywka spływała beztrosko na czoło i lewe oko dziewczyny. Mimo, że wyglądała na spokojną i opanowaną, w jej głowie toczyła się zacięta walka:
Och jak cudownie, słoneczko świeci, ptaki śpiewają...
Tak, tak tylko szkoda, że wakacje już się kończą! Za dwa dni szkoła...
Tak, tak tylko szkoda, że wakacje już się kończą! Za dwa dni szkoła...
Och nie przesadzaj, nie jest źle. Nowa szkoła i to gimnazjum! Nowi koledzy i koleżanki!...
Ale w gimnazjum jest dużo gorzej niż w podstawówce! Więcej nauki i uczniowie stają się nie do wytrzymania! Zero kultury i każdy się popisuje...
Ale w gimnazjum jest dużo gorzej niż w podstawówce! Więcej nauki i uczniowie stają się nie do wytrzymania! Zero kultury i każdy się popisuje...
Nie przesadzaj! Możesz się wyluzować?! Trochę zabawy i śmiechu jeszcze nikomu nie zaszkodziło! Przynajmniej się trochę pośmiejesz... Aha i nie będzie tego całego Matt' a...
Tak, to akurat jest racja...Na samą myśl o chłopaku Angelica wzdrygnęła się i otworzyła oczy. Lecz po chwili, kiedy przez przypadek spojrzała w słońce, szybko je zamknęła i z dziwną miną przypomniała sobie chłopaka.
Tak, to akurat jest racja...Na samą myśl o chłopaku Angelica wzdrygnęła się i otworzyła oczy. Lecz po chwili, kiedy przez przypadek spojrzała w słońce, szybko je zamknęła i z dziwną miną przypomniała sobie chłopaka.
Matt był najprzystojniejszym, najmądrzejszym chłopakiem w całej szkole podstawowej nr. 10, do której jeszcze miesiąc temu uczęszczała. Był najlepszy we wszystkim, w tym w piłce nożnej,pupilek nauczycieli,ale przez to był rozpieszczonym, strasznym mądralą i egoistą. Przez to, że co roku zostawał wybierany na przewodniczącego szkoły, przysługiwały mu różne nadzwyczajne prawa, takie jak karanie innych uczniów. Chodził po szkole z podniesioną głową, karząc wszystkich za jakieś błahostki, pusząc się okropnie przy tym!
Nauczyciele nie zwracali na to uwagi, był przecież był ich pupilkiem. Lecz Angelica była na tyle mądra, by spostrzec, że Matt jest okropnym chłopakiem. Kilka razy mu się postawiła, kiedy tylko próbował jej odebrać punkty,ale niebawem tego pożałowała. Zaczął się z niej wyśmiewać, przezywać ją. Gardziła nim i nie zamierzała ustąpić, ale on karał ją ze zdwojoną mocą,ośmieszając przy całej klasie. Naprawdę się cieszyła, kiedy opuszczała podstawówkę, ze świadomością, że już nigdy go nie zobaczy i nie będzie miała ochoty zgnieść go jak robaka. Dostała się do jednego z lepszych gimnazjów. Lecz los lubił jej płatać figle.
Nauczyciele nie zwracali na to uwagi, był przecież był ich pupilkiem. Lecz Angelica była na tyle mądra, by spostrzec, że Matt jest okropnym chłopakiem. Kilka razy mu się postawiła, kiedy tylko próbował jej odebrać punkty,ale niebawem tego pożałowała. Zaczął się z niej wyśmiewać, przezywać ją. Gardziła nim i nie zamierzała ustąpić, ale on karał ją ze zdwojoną mocą,ośmieszając przy całej klasie. Naprawdę się cieszyła, kiedy opuszczała podstawówkę, ze świadomością, że już nigdy go nie zobaczy i nie będzie miała ochoty zgnieść go jak robaka. Dostała się do jednego z lepszych gimnazjów. Lecz los lubił jej płatać figle.
Można sobie wyobrazić jej zdumienie, ale zarazem złość i smutek, kiedy weszła do swojej nowej klasy, na spotkanie z nowymi kolegami, dwa tygodnie przed pierwszym września.
Na jednej z ławek siedział Matt opowiadając, otaczającym go dziewczynom, jakąś historię. Musiał być to dowcip, bo zaraz wszystkie wybuchnęły śmiechem. Chłopak zadowolony z siebie uśmiechał się tryumfująco, lecz kiedy zobaczył Angelicę uśmiech jak szybko się pojawił, tak szybko znikł i ustąpił niemym zaskoczeniu. Lecz kiedy przyglądnął się jej, jakby upewniając, że to na pewno ona, zaskoczenie równie szybko minęło i ustąpiło lekkiemu, SZCZEREMU uśmiechowi. Podniósł rękę i pomachał do niej. Czując,że się czerwieni, chciała schować się jak najdalej od niego i rozglądając się rozpaczliwie po klasie spostrzegła swoją dawną przyjaciółkę Harriet. Na sztywnych nogach, podeszła do niej i przywitała się.
Poznała wielu nowych ludzi, lecz co chwila patrzyła niespokojne w stronę Matt' a, bojąc się, że znowu, jak zwykł robić, upokorzy ją na forum całej nowej klasy, ale to nie nastąpiło.
Kiedy wróciła do domu, opowiedziała mamię, że w jej klasie jest chłopak, którego serdecznie nienawidzi i poddała pomysł, by się przepisać.Mama tylko spojrzała na nią i powiedziała, że jeśli jej to przeszkadza to może się przepisać, ale dopiero w drugim półroczu.
Teraz Angelica siedziała, grzejąc się w świetle letniego słońca i błagając w duchu, by to pół roku nadeszło jak najszybciej.
Mam nadzieję,że prolog Wam się spodoba i przeczytacie go z chęcią! :) Rozdział Pierwszy ukaże się już jutro i z pewnością będzie dłuższy niż ten. Zapraszam do przeczytania i komentowania, czy mój blog Wam się podoba.
Pozdrawiam :)
P.S. Będę się podpisywać W.Lelito
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz