Angelica z ciężkim sercem wyszła z domu i skierowała się w stronę ulicy głównej. Mieszkała pół kilometra od swojego gimnazjum, przy bocznej uliczce Ash Street.
Była godzina siódma, więc nie zdziwiła się, że jest mały ruch. Nikt przecież tak wcześnie nie szedł do szkoły pierwszego września, skoro rozpoczęcie roku szkolnego zaczynało się o ósmej. Ale ona wolała wyjść o tej godzinie, mając nadzieję, że będzie mogła odświeżyć znajomości z nowymi znajomymi. Powlekła się w przez ulicę, a dojście do szkoły zajęło jej dwadzieścia minut.
Jak się spodziewała mała część uczniów, była już w budynku , więc kiedy weszła do szkoły słyszała gwar rozmów i śmiech uczniów.
Weszła do szatni i ściągnęła kurtkę, zerkając na siebie. Wyglądała bardzo ładnie w białej koszuli, zarzuconej na czarny podkoszulek i tego samego koloru spódniczkę nad kolano oraz obcasach.Włosy rozpuściła pozwalając lekkim lokom opadać na ramiona. Na wszystko spoglądały krytycznie zielone oczy. Kiedy wygładziła już wszystkie zmięcia, wyprostowała się i pewnym krokiem pomaszerowała do klasy numer 12. Zatrzymała się przed uchylonymi drzwiami, by uspokoić oddech, a chwile potem odpędzając niemiłe myśli weszła. W sali były tylko cztery osoby, w tym jeden chłopak, którego pierwszy raz ujrzała, resztę stanowiły chichoczące dziewczyny. Naprawdę takich nie lubiła, bo myślały tylko o chłopakach,ale odetchnęła z ulgą nie widząc Matt' a. Znowu rozglądnęła się po klasie, lecz nie znalazła niczego godnego uwagi, więc podeszła do okna i wyjrzała przez nie. Uczniowie zbierali się w małe grupy i witali po dwóch miesiącach rozłąki, ale po krótkiej wymianie zdań wchodzili do szkoły. Nikogo nie znała, czuła się bardzo wyobcowana, samotna. Przypomniała sobie, że koleżanki namawiały ją, by poszła z nimi do jednego ze zwyczajnych gimnazjum , a nie do tych lepszych. Ale ona się nie zgodziła. Skarciła się za ten brak rozsądki, bo gdyby nie postawiła na swoim to teraz rozmawiałaby ze starymi znajomymi i nie musiałaby cierpieć z powodu jakiegoś chłopaka .... Ale to dziwne.... on do niej pomachał i UŚMIECHNĄŁ SIĘ.... czy chciał tym zwrócić jej uwagę,że nie przestanie jej dręczyć, czy może chciał, by te dziewczyny z którymi żartował myślały, że jest taki miły i uprzejmy dla innych? Pewnie to i to. Och jak tylko się przekonają jaki on jest, to.....
-Cześć- odezwał się głos za jej plecami, przerywając burzę myśli.
Odwróciła się na pięcie. Przed nią stał szczupły, umięśniony chłopak, którego nie znała. Miał jasne włosy i szare oczy. Mimo, że dziewczyna była na szpilkach, to i tak przewyższał ją wzrostem. Uśmiechnął się życzliwie, kiedy tylko spostrzegł, że Angelica patrzy na niego z dołu i wyciągnął rękę .
-Witaj.- powiedziała niepewnie dziewczyna, ściskając mu dłoń. - Jestem Angelica.
- Miło cię poznać, nazywam się Arthur.- przedstawił się. - Znasz tu kogoś?
- Prócz jednej bliskiej przyjaciółki, nie.- nie zamierzała mówić mu o swoim największym wrogu, bo wolałaby go nie znać. - Nie mogę się odnaleść w tej szkole.
- To prawda , to jest dość duży budynek , ale mogę ci pomóc. Mój brat wcześniej chodził do tej szkoły, więc znam większą część.
-Ojej, to cudownie.- rozpromieniła się Angelica i po chwili dodała:- Nie widziałam cię na spotkaniu dwa tygodnie temu.
- No tak, nie było mnie wtedy, byłem we Francji z rodzicami. Tydzień temu wróciłem.
- Och, to miło, ja w tym roku nigdzie nie byłam. Hmmm.... dużo osób się zeszło . Pewnie jest już późno. -dodała patrząc na zegarek.
- Chcesz mogę cie zaprowadzić.- zaproponował chłopak.
- Dobrze, ale muszę poczekać na przyjaciółkę. Ona też nikogo nie zna.
Po pięciu minutach byli już we trójkę i schodzili do sali widowiskowej. Po zakończeniu akademii, rozeszli się do klas, by wysłuchać wychowawców. Nauczycielka Angelici, Harriet i Arthura surowo zabroniła wchodzenia im na trzecie piętro, twierdząc, że jest tam zbyt dużo rupieci
Kiedy wszyscy z jej klasy wyszli, ona dopiero ubierała płaszcz. Ale się pomyliła. Kiedy poprawiała włosy, usłyszała cichy głos:
- Kogo ja tu widzę? Czy my się znamy?
Jak obiecałam ten pierwszy rozdział już jest. Pierwsze rozdziały to tylko wstęp i mało się w nich dzieje, dlatego są takie krótkie, ale w następnych będzie dużo więcej akcji. Zależy mi na Waszej opinii, dlatego chciałabym wiedzieć co myślicie o tym, by do mojego blog dodać elementy fantastyczne? Każdy głos się liczy. Następny rozdział dodam w poniedziałek, ponieważ raczej nie będę mieć czasu w weekend. Ale jęśli zaczniecie komentować, to pomyślę nad dodaniem wcześniej. :)
Pozdrawiam
W. Lelito
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz